HISTORIA

Zaraz po wojnie szkoła rozpoczęła pracę i musiała sprostać niełatwym problemom. Do zniszczonego miasta zaczęli napływać nowi mieszkańcy z różnych części kraju. Był to konglomerat kulturowy. Znaczna cześć przybyszów osiedliła się w niezniszczonych częściach miasta, m. in. w Oruni. Nauczyciele stanęli przed skomplikowanym zadaniem integracji. Dodatkowym utrudnieniem stała się duża rozpiętość wiekowa uczniów. Czternastolatek uczył się z ośmiolatkiem. Nierzadko do szkoły przychodzili dorośli nieumiejący czytać i pisać. Jak wspomina jeden z pierwszych powojennych uczniów: Na początku było bardzo ciężko. Szkoła nie miała dachu, brakowało podstawowych rzeczy: ławek, książek. Na podwórku stały wraki samochodów pancernych i czołgów a chłopcy przynosili porzuconą w pobliskich ruinach broń. W tak trudnych warunkach niełatwo było realizować zadania, jakie zwykle przypisuje się szkole. Jednak przeglądając kroniki z tamtego czasu, dochodzimy do wniosku, że życie szkoły - oczywiście to oficjalne - było barwne i bogate. Obfitowało zwłaszcza w apele i akademie. Szczególnie uroczyście obchodzono: rocznice Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji PaĽdziernikowej, Dzień Nauczyciela, rocznice "wyzwolenia stolicy", Dni Oświaty Książki i Prasy, święto Pracy, Dzień Kobiet czy święto Ludowego Wojska Polskiego, Dzień Górnika, a także Dzień Milicjanta. W latach siedemdziesiątych, choć w planach pracy szkoły nadal dominowały programowe akademie, pojawiła się wyraĽna tendencja wychowawcza w rozwijaniu sprawności fizycznej. Zniszczone w czasie powodzi w lipcu 2001 roku kroniki zawierały liczne zdjęcia z zajęć i zawodów sportowych oraz imprez masowych. Stosunkowo słabo udokumentowano działalność placówki w latach osiemdziesiątych. Wiemy jednak, że zmiany zachodzące w kraju nie pozostawały bez wpływu na działalność wychowawczą szkoły. Stopniowo zaczęły powracać takie daty jak 11 listopada, 3 maja - oficjalną historię uzupełniono przemilczanymi dotychczas datami i faktami. Jednak niezależnie od czasu szkoła przy Gościnnej zawsze postrzegana była jako miejsce życzliwe uczniowi i środowisku - i ten wątek wychowawczej działalności dominuje w niej do dziś. W latach dziewięćdziesiątych Dziesiątka stała się kameralna szkołą dwuciągową, w której stworzyliśmy warunki spędzania czasu wolnego dla pozbawionych rozrywek, a czasem zwykłego spokoju uczniów naszej dzielnicy. Funkcjonował Kuratorski Ośrodek Pracy. Nauczyciele prowadzili popołudniowe zajęcia dla dzieci zaniedbanych wychowawczo i dzieci z rodzin o bardzo trudnej sytuacji materialnej. Działał teatr szkolny i prowadzono zajęcia teatralne i zajęcia dla rodziców. Szkoły mimo peryferyjnego położenia nie omijali znani ludzie. Gościli tu pisarze, naukowcyszczepan0, artyści, ambasadorzy, m.in. Andrzej Perepeczko - pisarz, prof. Jerzy Samp - pisarz, kulturoznawca, prof. Jan Miodek - językoznawca, Stanisław Michalski - aktor, dyrektor Teatru Wybrzeże, Zbigniew KuĽmiński - reżyser teatralny i filmowy, prof. Andrzej Januszajtis - miłośnik Gdańska, Andrzej Strumiłło - pisarz, ilustrator, Julian Skelnik - konsul Honorowy Królestwa Danii, Jan Grabowski - odznaczony medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów świata. Wśród absolwentów szkoły jest wielu nauczycieli, naukowców i lekarzy